Piąte koło u wozu



Powrót do bloga


5 kwietnia 2010 r.



Wiele już różnych kół przetaczało się przez historię naszego miasta. Były tak zwane eskaery, czyli spółdzielcze koła rolnicze, koła łowieckie, wędkarskie, do najbardziej znanych i wpływowych w Nowym Sączu i całej Polsce należą koła rodziny Radia Maryja, a ostatnio sądeczanie dowiedzieli się, że oto w ich mieście działa twór o nazwie Koło Rozwoju Lokalnego Platformy Obywatelskiej. Próżno szukać w internecie informacji o działalności tego koła, najbliższym wynikiem w sieciowych wyszukiwarkach jest Plan Rozwoju Lokalnego dla Miasta Koła, ale chyba nie całkiem o to chodzi. Otóż o wspomnianym kole pisze w pewnym niszowym wydawnictwie jedyny sprawiedliwy na Sądeckiej Ziemi guru wyzwolonego dziennikarstwa ukazując organizację, jako walczącą o rzekomy interes mieszkańców regionu.

Tak więc w przywołanej publikacji pojawił się pełen brazylijskiej dramaturgii apel do władz miasta, żeby przeanalizowały po raz kolejny możliwość skorzystania ze środków pomocowych, z których w konsekwencji nie ma jak się rozliczyć. To tak, jakby apelować do człowieka świetnie radzącego sobie w życiu - weź pan złoty sznur, który za darmo dają, nie zważając na to, że na końcu jest pętla. Nikt przecież nie jest idiotą i nie potraktuje takiego apelu poważnie. Podpisany pod listem do władz miasta przewodniczący Koła Rozwoju Lokalnego Platformy Obywatelskiej zachęca, aby prezydent ponownie przemyślał możliwość skorzystania z pieniędzy. To nic, że Miasto Nowy Sącz rozważnie wycofało się już z niezbyt perspektywicznej propozycji. Przecież nawet dziecko wie, że jeśli można wyciągnąć rękę po łatwe słodycze, to się beztrosko po nie sięga. Chyba, że zachodzi podejrzenie wskazujące na możliwość istnienia na końcu atrakcyjnie wyglądającego cukierka ukrytej pułapki, która przywali mocno po palcach.

Inną rzeczą jest to, że lokalni samorządowcy ze wszelkich ugrupowań i szyldów mieli okazję wspomóc swoim doświadczeniem i wiedzą władze miasta, gdy te aplikowały o ładnie z pozoru wyglądające środki finansowe. Jakoś nie przypominam sobie z czasu aplikowania wypowiedzi ani przewodniczącego Koła Rozwoju Lokalnego PO, ani przewodniczącego Rozwoju Lokalnego dla Miasta Koła, czy jakoś tak …

Dziś łatwo jest kawęczeć nad czymś, co niestety nie może być wykorzystane ze względu na niepewną przyszłość w sposobie rozliczenia. Tym łatwiej biadolić, jeśli nie miało się żadnego udziału ani w konsultacjach, ani w samym procesie aplikowania. Przecież obecny prezydent podczas expose pierwszej i drugiej kadencji zapraszał wszystkich samorządowców, działaczy, liderów środowisk opiniotwórczych i ludzi dobrej woli do konsultacji, do doradztwa, do współpracy. Tyle, że wspomnianego przewodniczącego Koła Rozwoju Lokalnego PO nie było w sali reprezentacyjnej ratusza, gdy gospodarz miasta mówił - działajmy zgodnie razem dla dobra Nowego Sącza. Śmiem nawet przypuszczać, że w czasie gdy aplikowano o przedmiotowe środki, takie koło w ogóle jeszcze nie istniało. Tak, czy inaczej czasem lepiej mądrze i w porę wycofać się z niepewnych rokowań na przyszłość, lepiej roztropnie w porę cofnąć rękę i nie brać nawet najpiękniej wyglądających pieniędzy - jeśli istnieje cień przypuszczenia, że pochopne działanie zaowocuje problemami z rozliczeniem środków i co za tym idzie kłopotami dla budżetu miejskiego. W ostatnich dniach można było odnieść nieodparte wrażenie, że ktoś na siłę chce dopiąć do naszej lokalnej społeczności jeszcze jedno dziwne koło. Żeby tylko w perspektywie czasu nie skrzypiało, jak piąte koło u wozu.


Leszek Langer






Powrót do bloga

Copyright by LeszekLanger.pl 2009