Śnieżnie i antycznie
2 maja 2010 r.
Sypnęło śniegiem. Może to nic wielkiego, przecież śnieg zasypał Nowy Sącz przed trzema laty w Poniedziałek Wielkanocny. Teraz prószy tydzień po świętach, z tym że w roku 2008 Wielkanoc wypadała 22 i 23 marca. W miniony wtorek wieczorem całkiem solidnie śnieżyło w okolicy Tęgoborza i Justu. Był to świąteczny dzień 3 maja. Tego samego wieczoru nawet mieszkańcy Nowego Sącza mogli zobaczyć śnieg z deszczem, przechodzący chwilami w sam śnieg. Czy jest to jednak coś niezwykłego?
W latach dziewięćdziesiątych XX wieku dwukrotnie śnieg sypał w dniu uroczystości Niedzieli Palmowej, a w roku 1995 biały puch zalegał ulice także w Wielkim Tygodniu. Zimna wiosna była m.in. w roku 1992 - 24 marca przesypywał śnieg z deszczem, 29 marca padał śnieg, 12 kwietnia - w Niedzielę Palmową było deszczowo i zimno, a w Święta Wielkanocne, które przypadały na 19 i 20 kwietnia 1992r. padał deszcz ze śniegiem. W roku 1994 przez całą Wielką Niedzielę - 3 kwietnia padał deszcz, a temperatura spadła poniżej 10 stopni Celsjusza. W roku 1997 obfity śnieg padał 12 kwietnia, a temperatura wahała się w granicach zera, plus jednego stopnia. Osiem lat temu Wielkanoc przypadała na dni 20 i 21 kwietnia i przez całe święta było słonecznie i ciepło - temperatura dochodziła do 20 stopni. Ciepło było również w roku 2004, gdy Wielkanoc przypadała na 11 i 12 kwietnia. Przedłużająca się zima na początku roku 2006 spowodowała, że przez Święta Wielkanocne - w dniach 16, 17 kwietnia padał deszcz i deszcz ze śniegiem, było również bardzo zimno, a ostatni śnieg sypnął 21 kwietnia. Należy pamiętać o tym, że w Polsce jeszcze końcem XIX wieku i na początku XX stulecia mroźne i śnieżne Święta Wielkanocne nie były niczym wyjątkowym.
Oglądając obrazki z okolic Nysy czy Jeleniej Góry - można odnieść wrażenie, że właśnie zaczął się sezon narciarski. Pozostając jeszcze w tematyce niedawnej beatyfikacji i Watykanu warto tutaj przytoczyć wydarzenie, mające miejsce końcem zimy 2010 roku. Otóż w Wiecznym Mieście, gdzie opady śniegu są niezwykłą rzadkością nasypało całkiem pokaźną białą pierzynę, co można w kategorii ciekawostek porównać z majowymi opadami śniegu w Polsce. Rzymianie zdumieli się wówczas na tak odmienione miasto nie mniej od mieszkańców naszego kraju, którzy w miniony wtorek musieli odśnieżać przysypane śniegiem samochody.
Śniegowe niespodzianki zdarzają się także w innych miesiącach roku. Otóż piękna legenda głosi, że rzymska bazylika - Santa Maria Maggiore została zbudowana w roku 352 przez papieża Liberiusza w miejscu, które wskazała Najświętsza Maria Panna. Następcy Świętego Piotra miała przyśnić się Matka Boża i powiedzieć, że w dzielnicy w Rzymie, w której w sierpniu spadnie śnieg - papież musi wybudować bazylikę maryjną. Jak głoszą przekazy, w nocy z 4 na 5 sierpnia 352 roku Wzgórze Eskwilinu miała pokryć cienka warstwa białego puchu. Tam też stanęła jedna z czterech papieskich bazylik większych. Do dziś historycy spierają się o to, czy rzeczywiście w niezwykle gorącym włoskim sierpniu mógł spaść śnieg, czy też wiatr przywiał z Sahary drobny, jaśniuteńki piasek, który przykrył wspomnianą, znajdującą się na wzniesieniu dzielnicę Rzymu. Piaskowe opady nie są do dziś w Rzymie rzadkością, gdyż południowe wiatry niemal każdego roku, co najmniej kilkakrotnie przynoszą z Afryki do Wiecznego Miasta drobiny piasku. Dociekanie tamtej legendy wydaje się dziś z perspektywy czasu nieistotne, ważne że wspomina się o niej każdego roku początkiem sierpnia.
Zupełnie realny, majowy śnieg sypnął jednak na południu i zachodzie Polski. Oby tylko nie zmroził zakwitających właśnie drzew owocowych i truskawek. Warto odnotować sobie w pamięci dzisiejszą ciekawostkę przyrodniczą. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości wokół majowej, pogodowej anomalii powstanie równie ciekawa legenda do tej rzymskiej, sięgającej czasów schyłku antyku.
Leszek Langer