Krzyż na rocznicę strajku
7 stycznia 2011 r.
W styczniu obchodzimy trzydziestą rocznicę strajku okupacyjnego w ratuszu. Szkoda, że spotkanie rocznicowe przegrało frekwencją z koncertem rockowym na płycie Rynku, może dzięki temu przywoływanie wydarzeń sprzed lat przebiegało w bardziej kameralnej atmosferze. Ciekawym elementem solidarnościowego spotkania było wspominanie tamtego, jakże trudnego roku 1981. Dziś niewielu sądeczan pamięta o historycznych, niezwykłych chwilach, które prawdopodobnie były pierwszym zrywem środowiska Solidarności, dającym początek wielkich przemian zachodzących w kraju w następnych latach.
Przybyli na spotkanie goście szybko zauważyli, że na ścianie w Sali Reprezentacyjnej ratusza zawisł krzyż z pamiątkową tablicą. Był to krzyż wyrzeźbiony w roku 1981 przez Franciszka Palkę, sądeckiego artystę. Ów krucyfiks towarzyszył strajkującym działaczom Solidarności w trudnych chwilach, gdy po schodach ratusza wchodzili na piętro uzbrojeni po zęby zomowcy, waląc przenikliwie pałkami w tarcze. Wśród wspomnień znalazło się też takie, mówiące o przekonaniu strajkujących, że zomowcy nie byli zdecydowani na atak osób trzymających w rękach duży krzyż. Być może tak rzeczywiście było, w każdym razie strajk zakończył się po kilku dniach spisaniem postulatów i przekazaniem ich ówczesnym komunistycznym władzom wojewódzkim i centralnym. Jest to już kolejny ważny symbol, który po latach wraca do ratusza. Pierwszy krzyż wyrzucony przez postkomunistycznego prezydenta miasta z gabinetu prezydenckiego wrócił przed czterema laty na swoje miejsce, za sprawą prezydenta Ryszarda Nowaka.
Początkiem lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia wrócił do Sali Reprezentacyjnej ratusza herb przedstawiający patronkę miasta - Świętą Małgorzatę. Próba laicyzacji mieszkańców Nowego Sącza przez niegdysiejsze władze komunistyczne nie powiodła się. Nie jest to przecież możliwe, aby w ciągu czterdziestu lat wydrzeć symbole cenione przez Polaków przez całe wieki.
W spotkaniu upamiętniającym strajk w ratuszu uczestniczył jeden parlamentarzysta, były działacz solidarnościowy, dzisiejszy senator. Pozostali pojechali w tym czasie na koncert do Starego Sącza, słuchać arii i wodewili. Parlamentarzysta obecny na spotkaniu przypomniał, że ofiarność dla naszego kraju, która cechowała dawnych działaczy Solidarności, była obecna również obecna w życiu tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem honorowych obywateli Miasta Nowego Sącza - prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego. Dziś trzeba tym wszystkim, którzy ponieśli ofiarę w walce o wolną Rzeczypospolitą Polską powiedzieć - dziękuję. Szkoda tylko, że przy kolejnych rocznicach upamiętniających ważne wydarzenia o wymiarze patriotycznym, coraz mniej osób chce przystanąć i zwyczajnie zastanowić się nad tym - co, ile i komu zawdzięczamy.
Leszek Langer