



Mój Nowy Sącz - to miasto sukcesu, to przyjazne miasto dla mieszkańców i turystów. Dlatego uważam,
że radni i urzędnicy samorządowi powinni przede wszystkim zarzucić podziały na "koalicja" i "opozycja". Samorząd to nie jest polityka i nie może być traktowany jako trampolina do wielkiej polityki. Tworzenie podziałów owocuje kłótniami, awanturami i totalnym brakiem chęci aby budować konstruktywne porozumienia dla dobra Miasta Nowego Sącza i mieszkańców.
Wypracowanie wspólnych osiągnięć jest naszym sukcesem wspólnym - Sądeczan, a nie jednej czy drugiej frakcji politycznej. Dlatego opowiadam się za całkowitym odpolitycznieniem samorządu i Rady Miasta, na rzecz wspólnej pracy Radnych i Prezydenta Miasta Nowego Sącza. Wzajemne blokowanie, często słusznych inicjatyw, których pomysłodawcami często są mieszkańcy Nowego Sącza - nie prowadzi do niczego.
Według mnie powodzenie i rozwój Miasta można zrealizować poprzez:
1. Wybudowanie zaplecza konferencyjno - hotelarskiego w Nowym Sączu, tak żeby Miasto stało się atrakcyjnym miejscem do organizowania wypoczynku i szkoleń. O walorach położenia geograficznego Nowego Sącza powiedziano już wiele. Teraz trzeba wybudować centra, zachęcające do przyjazdu
i kilkudniowych pobytów w naszym mieście. Można pomyśleć o zachęcie dla inwestorów spoza Sądecczyzny, pod warunkiem, że w centrach konferencyjnych i hotelach stworzą miejsca pracy dla Sądeczan.
2. Ożywienie Starego Miasta, poprzez utworzenie strefy bez ruchu kołowego, przyjaznej do rodzinnych spacerów, relaksu i wypoczynku. Strefa ta powinna być strefą ulg podatkowych dla drobnych restauratorów, właścicieli kawiarni, cukierni, pubów, handlowców i rzemieślników.
3. Wypracowanie dużej, atrakcyjnej imprezy, przyciągającej turystów odróżniającej Nowy Sącz od innych Miast.
