Jak czas cofnąć o trzy lata?



Powrót do bloga


6 czerwca 2009 r.

Dziś po raz pierwszy od trzech lat zagrałem w Tarnowie koncert z "Promyczkami". Było to dla mnie wydarzenie tygodnia, Nie krzykliwe eurowybory - które wyzierają z każdego radioodbiornika, telewizora,
czy tytułu prasowego. Niegdyś grałem z "Promyczkami" dwa koncerty w tygodniu, a zdarzało się, że od niedzieli do niedzieli koncertów było znacznie więcej - pięć, siedem. Przyglądając się dzieciom, zawsze byłem pełen podziwu dla ich bezinteresownej radości, zdolności szybkiej regeneracji sił, pełnego zaangażowania. Bywało, że w poniedziałek "Promyczki" koncertowały gdzieś pod Białymstokiem, w środę w Gdańsku,
w czwartek w Warszawie, a w sobotę w Rzeszowie. Przyznam, że często odczuwałem trudy ciągłego podróżowania po Polsce, a dzieciom - miałem wrażenie - nic nie było w stanie dać rady. Zawsze świeże, zawsze energiczne, bezustannie skore do zabawy.

"Promyczki" stały się po roku 2000 znakiem rozpoznawalnym na polskiej scenie muzyki dziecięcej. Są niewątpiwie jedną ze skuteczniejszych wizytówek promocyjnych Miasta Nowego Sącza.

Były i są stałym gościem Redakcji Programów Katolickich TVP, gdzie powstaje program "Ziarno". Kilkakrotnie zespół koncertował w programie "Od przedszkola do Opola". Miałem okazję akompaniować "Promyczkom" w wielu znamienitych miejscach: w Sali im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie, w Sali Kongresowej, w Auli Pawła VI, w studiu TVP w Gdańsku, w Sali Konferencji Episkopatu Polski, w auli szkoły muzycznej w Bolonii, należącej do Piccolo Coro dell Antoniano, w kopalni soli w Wieliczce, w auli Domu Polskiego w Paryżu
i innych.

kliknij, żeby powiększyć


Czerpałem z tych doświadczeń wiele radości, widziałem spełnienie w oczach "Promyczków", które najpiękniej realizowały swoje dzieciństwo.

W roku 2006 zakończył się mój życiowy epizod związany z "Promyczkami". Zmieniłem pracę, doszły mi nowe obowiązki w wydawnictwie, w kilku biurach. Często jednak powracam wspomnieniami do czasów, gdy ciągle na walizkach byliśmy w drodze od miejsca, do miejsca, gdzie odbywały się koncerty. Powracam we wspomnieniach do płyt, nad którymi przyszło mi pracować - współuczestniczyłem w nagraniu krążków - "Promyczki" Kogo Pan Bóg kocha?, "Promyczki" Promyczkowe piosenki, "Promyczki" Ulubione piosenki Jana Pawła II, "Promyczki" Śpiewnik ucznia.

kliknij, żeby powiększyć


Dziś czas wrócił się dla mnie do chwil sprzed trzech lat. Chociaż wiem, że moje regularne wyjazdy
z "Promyczkami" należą do przeszłości, to miło wrócić chociaż na chwilę do tamtych lat, do tamtych gorących wakacji, które każdego roku spędzaliśmy na zgrupowaniach w okolicach Karwii nad morzem.

Dobrze jest mieć taką cząstkę dziecka, dzieciństwa, miłych wspomnień, którą się pielęgnuje w pamięci niczym skarb.


Powrót do bloga

Copyright by LeszekLanger.pl 2009