Solidarnościowe pocztówki



Powrót do bloga


16 grudnia 2010 r.



Lubię przyglądać się przedświątecznej krzątaninie, gdy widzę wokół siebie ludzi biegających z obłędem w oczach, w rytuale bożonarodzeniowych zakupów i załatwień na ostatnią chwilę. Ciekawe jest to, że dla wielu osób święta oznaczają czas, w którym przede wszystkim należy mieć posprzątany dom, trzeba przygotować uginające się od jedzenia stoły i znaleźć dobre słowo dla bliskich, na co najmniej trzy dni. Dlatego każdej zimy nie mogę wyjść ze zdumienia, gdy widzę, że często oprócz spełniania rytualnych zwyczajów, nic wiele więcej za tym całym zabieganiem nie stoi. Dziś chcę nawiązać do starego zwyczaju, który pokazuje, że do przygotowań świątecznych nie warto przystępować w ostatniej chwili. Mam tutaj na myśli wysyłanie świątecznych pocztówek. Aby kartka z życzeniami dotarła do adresata na czas, nadawca musi odpowiednio wcześniej wypisać życzenia i wysłać drogą pocztową. Można więc mniemać, że zadał sobie jakiś trud, wynikający z szacunku do osoby, do której kartka jest adresowana. Widać w tej starej praktyce wysyłania świątecznych pocztówek szacunek dla drugiego człowieka i chęć sprawienia komuś choćby małej przyjemności.

W dniu 13 grudnia, gdy piszę ten tekst przypominają mi się również inne kartki bożonarodzeniowe, te z tak zwanego drugiego obiegu stanu wojennego. Mam ich całkiem spory zbiór, posegregowane w klaserze wskazują na trudne lata minionego wieku. Kartki pocztowe epoki stanu wojennego były symbolem buntu wobec otaczającej ówczesnych Polaków rzeczywistości. Widać na nich m.in. hasła typu "Wesołych Świąt życzy rząd", gdzie na ubogim stole leżą puste talerze i poustawiane są butelki z octem, albo obgryzionego karpia z dopiskiem - ze świątecznymi pozdrowieniami od PRL.

Przed kilkoma dniami w Nowym Sączu uruchomiono świąteczne dekoracje uliczne. Przechodnie fotografują bajeczne krajobrazy pięknej zimy przyozdobionej elementami świetlnymi. Być może warto, w tym całym świątecznym zabieganiu znaleźć kilka chwil, aby komuś bliskiemu posłać kartkę z widokiem świątecznego Nowego Sącza. Nie w wersji mailowej - bo tak jest najprościej, ale zdjęcie wydrukować, lub wywołać i odpowiednim programem przygotować jako pocztówkę.

Prawdopodobnie tak przygotowana kartka pocztowa sprawi komuś odrobinę radości. Na pewno znajdzie się ktoś, kto porówna widokówkę z pięknym wizerunkiem Nowego Sącza z tymi widokówkami wysyłanymi przed laty przez sądeckich opozycjonistów - korespondencją nieoficjalną. Być może będą tacy, którzy wspomną na tamte trudne czasy i odetchną z ulgą uświadamiając sobie, jak daleką drogę przeszliśmy od roku 1981 i jak bardzo w dobrą stronę zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość.


Leszek Langer






Powrót do bloga

Copyright by LeszekLanger.pl 2009